Administracja WordPress — co to znaczy w praktyce
Administracja WordPress to nie jest jednorazowa naprawa, tylko stała praca utrzymaniowa. Rdzeń, motyw i wtyczki dostają poprawki bezpieczeństwa co kilka tygodni, a każda z tych poprawek może zmienić zachowanie strony. Ktoś musi je wgrywać, sprawdzać efekt i mieć kopię, z której da się wrócić.
Poniżej opisujemy zakres, który wchodzi w każdy pakiet. Różnica między pakietami polega na częstotliwości prac, czasie reakcji i liczbie godzin na drobne zmiany, a nie na tym, że w tańszym pakiecie pomijamy kopie zapasowe albo aktualizacje.
Co obejmuje opieka techniczna WordPress
Opieka techniczna WordPress to nie jednorazowa łatka, tylko stała obsługa strony internetowej — pilnujemy, żeby nic się nie zepsuło, zanim zauważy to klient.
Aktualizacje
WordPress, motyw i wtyczki zawsze w bezpiecznej wersji — z testem, że nic po update nie przestało działać.
Kopie zapasowe
Regularny backup plików i bazy poza serwerem strony. Awaria? Przywracamy z kopii.
Monitoring 24/7
Pilnujemy dostępności i czasu ładowania. O problemie wiemy my, zanim zadzwoni klient.
Bezpieczeństwo
Hardening, kontrola podatności, zapora — minimalizujemy ryzyko włamania. A jeśli już padło: odwirusowanie.
Wydajność
Optymalizacja szybkości i Core Web Vitals — szybciej znaczy lepsze pozycje i wyższa konwersja.
Wsparcie i drobne prace
Drobne zmiany, dodanie treści, pomoc techniczna — w ramach pakietu, bez liczenia każdej minuty.
Jak wygląda ta praca w miesiącu
Aktualizacje: najpierw kopia, potem update
Aktualizacje rdzenia i wtyczek wgrywamy w oknie ustalonym z klientem, a nie w chwili, gdy WordPress je zaproponuje. Kolejność jest zawsze ta sama: kopia zapasowa, aktualizacja, sprawdzenie kluczowych podstron i formularza. Jeżeli coś przestaje działać, wracamy do kopii sprzed kilkunastu minut, a nie szukamy przyczyny na żywej stronie.
Automatycznych aktualizacji wszystkiego nie zalecamy. Poprawki bezpieczeństwa rdzenia owszem — ale duże wydania wtyczek potrafią zmienić układ strony albo zepsuć integrację z płatnościami. Różnica między opieką a jej brakiem polega właśnie na tym, że ktoś sprawdza efekt, zamiast liczyć, że przejdzie.
Kopie zapasowe, które ktoś odtworzył
Kopia, której nikt nigdy nie przywrócił, jest założeniem, nie zabezpieczeniem. Trzymamy kopie poza serwerem strony, żeby awaria hostingu nie zabrała razem ze stroną także jej backupu, i okresowo odtwarzamy je na środowisku testowym.
Częstotliwość dobieramy do tego, jak szybko zmienia się treść. Dla strony firmowej kopia tygodniowa zwykle wystarcza. Dla serwisu z formularzami albo sklepu doba to już za długo — utrata dnia zgłoszeń bywa droższa niż cała roczna opieka.
Monitoring: wiemy przed telefonem od klienta
Sprawdzamy dostępność strony i czas odpowiedzi z zewnątrz, w krótkich odstępach. Alert idzie do nas, nie do właściciela — sens opieki polega na tym, że o awarii dowiadujesz się razem z informacją, że jest już naprawiana.
Poza samym „działa / nie działa” obserwujemy certyfikat SSL, datę wygaśnięcia domeny i błędy PHP w logach. Te trzy rzeczy odpowiadają za większość nagłych awarii, które z zewnątrz wyglądają na tajemnicze.
Bezpieczeństwo bez wtyczki na wszystko
Hardening zaczynamy od rzeczy, które nic nie kosztują: usunięcia nieużywanych motywów i wtyczek, ograniczenia prób logowania, wyłączenia edycji plików z panelu i odcięcia XML-RPC tam, gdzie nie jest potrzebny. Dopiero potem rozważamy wtyczki bezpieczeństwa — bo każda z nich to kolejny kod, który sam wymaga aktualizacji.
Jeżeli strona jest już zainfekowana, opieka nie jest właściwą usługą na start. Najpierw trzeba ją wyczyścić i ustalić, którędy weszło włamanie, inaczej abonament zamienia się w comiesięczne usuwanie tego samego problemu.
Czego w opiece nie ma
Nie budujemy w jej ramach nowych stron ani nie prowadzimy pozycjonowania. Drobne prace — zmiana treści, podmiana zdjęcia, poprawka w formularzu — mieszczą się w godzinach przypisanych do pakietu. Większe zmiany, na przykład nowa podstrona czy integracja z zewnętrznym systemem, wyceniamy osobno.
Piszemy to wprost, bo nieporozumienie o zakres jest najczęstszym powodem rozstania przy abonamentach technicznych.
Przejmiemy administrację Twojej strony
Zaczynamy od audytu stanu obecnego i kopii zapasowej. Dopiero potem wchodzimy w aktualizacje, żeby było z czego wrócić, gdyby coś poszło nie tak.